wtorek, 31 października 2017

Grzegorz Wieczorek

To już kilkanaście lat internetowej, a następnie także osobistej znajomości. Grzegorz Wieczorek, pomysłodawca powstania Towarzistwa Piastowaniŏ Ślōnskij Mŏwy „Danga”, człowiek rzutki, wykształcony, przejęty troską o rodzimy język śląski, życiowo i zawodowo związany zaś z Dolnymi Łużycami. Jest redaktorem Nowego Casnika. Opowiada w ciekawym materiale, ilustrowanym również odesłaniami do nagrań na YouTube


o sytuacji języka dolnołużyckiego i samych Dolnołużyczan (Wendów) we współczesnych Niemczech, a dokładniej w Brandenburgii, koło Chociebuża (Cottbus).

Link do Interia.pl

Ten tekst warto w całości przeczytać.

sobota, 30 września 2017

Co innego cebula

A co innego narcyz. Dziś mianownik liczby mnogiej narcyze jest niedopuszczalny, a w XIX wieku funkcjonował we wzorcotwórczym słowniku Lindego.


W XXI wieku zaś powstały w polszczyźnie nowe słowa, jak cebulak.
Jedni Polacy innych nazywają cebulakami. Ma to związek z przedstawianiem Polaków średniego pokolenia, odbiegających od wyobrażeń nazywających jako „Januszów” i „ich Grażyn”, jako ludzi tępych, szukających okazji do przyoszczędzenia, nie rozumiejących współczesności.

Ale to już było. Wisława Szymborska w wierszu o cebuli użyła słowa cebuliczność. Powyżej jednak idzie o cebulactwo, nieraz nazywane ceburactwem, bo oprócz cebuli w charakteryzowaniu postaw polskich używany jest też burak, a zachowanie buraków zwie się buractwem. Dziwny wpis, ale jakoś zakorzeniony.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Pan Jezus i pan Kowalski

Krótko dla niecierpliwych: należy pisać: Pan Jezus, Pan Bóg, a nie !pan Jezus, !pan Bóg.


Dla czytających drugi akapit

Gdy rozmyślamy o grzeczności językowej, ortografii i religii, możemy obserwować zmiany w kulturze i w tym, co się ma za wiedzę wspólną, powszechną, ogólną.
Niegdyś nie do pojęcia było zaakcentowanie [pan_buk], jak [pan_staś]. Było tak dlatego, że Pan Bóg (z akcentem na [pan]) traktowane było jako całość nazwy (abstrahujemy tu od rozważań biblijno-teologiczno-przekładoznawczych). Bóg to Lord, a nie Mister, powiedzmy to młodemu pokoleniu uczestników kultury globalnej, jeszcze częściowo polskojęzycznemu.
Teraz Biblia. Słowo PAN, niekiedy pisane po polsku w ten sposób, uznawane bywa za zamiennik Imienia Boga Najwyższego. I dlatego co najmniej przez duże P pisać je należy.
Dlaczego o tym piszę? Bo otwieram wywiad udzielony przez ks. Adama Bonieckiego pismu innemu niż Tygodnik Powszechny. I do czego dochodzi? Do tego, że ksiądz katolicki, niegdyś generał zakonu, wypowiada się na piśmie jak religijny ignorant. Oczywiście domyślam się, że wina leży po stronie ignorancji redakcji Gazety Wyborczej, ale niesmak pozostaje.

poniedziałek, 10 lipca 2017

Pułkownik Trepow odradza tłumny postęp

W demonstracje się nie mieszać, nader słuszna rada, choć gdy mówi tak pan Trepow...


Tłumny postęp to marsz, pochód, idąca manifestacja.
Ale oczywiście lud stolicy nie posłuchał, rozruchy narastały.

środa, 28 czerwca 2017

Doktór

Archaiczna ta forma, w mowie wciąż się w Mieście Krakowie trzyma. A trzyma się od dawna, czego dowodem tablica pamięci Sebastiana Girtlera z kolegiaty św. Anny.

Oboczność doktór — rektor świadczy o tym, że doktór jest zleksykalizowany, a nie że mamy do czynienia z obowiązkową zmianą barwy samogłoski przed sonornym r.

czwartek, 22 czerwca 2017

Generatory treści, degeneratory języka

Coraz częściej podobno zarówno propozycje tekstów do przeczytania, jak i same teksty tworzone są w mniejszym stopniu przez ludzi (redaktorów), a w coraz większym przez maszyny (redaktory, agregatory).
Ten tekst, polecany przez msn.com, tworzył chyba ktoś zza wschodniej granicy (albo tuż sprzed niej), gdzie nie tylko koty, ale też krowy i cielęta mogą mieć formalnie rodzaj męskoosobowy, ujawniający się w końcowym -li czasownika w czasie przeszłym.
Raczej nie mówi się ci koci, ale może i to jest taka prawda jak ta, że psi się bodli.