Wow momenty, epickie przygody. Opisywana w mediach kampania reklamowa firmy Coca-Cola zawiera elementy językowe w polszczyźnie stosunkowo nowe, odczuwane przez wielu jej użytkowników w związku z tym jako:
1) niepotrzebne i/więc wstrętne,
2) modne i/więc atrakcyjne.
Na pewno nie są mdłe i nijakie, więc pochwalić można profesjonalizm branży reklamowej.
Na pewno angielskie wow jest swego rodzaju nowością. Przyjmuje się nie tylko brzmieniowo, ale i graficznie, bo nasze rdzenne oznaki radości, typu juchu! są dłuższe, a ortografię mają pewnie dyskusyjną. Wykrzyknienia, które nie są „pełnoprawnymi” słowami jak vivat / wiwat i hura, budzą wątpliwości racjonalistów i literatów, wskazują na, hm, przedpiśmienne korzenie niektórych naszych zwyczajów komunikacyjnych. Spontaniczne ryczenie z radości, wydawanie dźwięków, których nie umiemy zapisać, może budzić odrazę kulturalnej części naszej duszy, podatnej na snobizm, który natychmiast podsuwa angielskie wow jako wyjście światowe.
Epicka najpierw chyba była impreza (impra, dżampreza, melanż). Pisał już o tym kilkanaście lat temu Bartek Chaciński. Epic przyszło z nowojorszczyzny, zdaje się.
Ciekawe, jak długo wow przetrwa. Kto wie, może tak długo jak fajny — z półtora stulecia z perspektywą na dłużej?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poprawność językowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poprawność językowa. Pokaż wszystkie posty
piątek, 20 lipca 2018
czwartek, 28 czerwca 2018
Popełnić książkę
To nie jest lokowanie produktów, tylko seria przykładów różnego użycia czasownika. Mamy tu entuzjastyczny wpis informujący, że ktoś napisał ciekawą i oczekiwaną książkę.
Może to miał być żart lub przymrużenie oka. Tymczasem to jest naruszenie normy łączliwości wyrazów. Czasownik popełnić łączył się i wciąż łączy z wyrazami, które oznaczają coś niedobrego, haniebnego. Popełnić — zbrodnię, przestępstwo, samobójstwo, czyn naganny, niezręczność, niegdyś mezalians, niedawno słyszałem także: aborcję.
Takie użycia świadczą, że gdy ktoś ogłasza popełnienie przez kogoś powieści czy wiersza, to używa ironii. Wskazuje, że światu i czytelnikom dzieje się krzywda.
Krzysztof Masłoń użył w Do Rzeczy czasownika popełnić poprawnie. Tym jednym słowem recenzent sygnalizuje, że książka Eustachego Rylskiego jest nieudana, marna, niepotrzebna.
Jest jeszcze jeden przykład łączliwości. Kiedy autor przez skromność, oczywiście udawaną, bo autorzy są zwykle dumni ze swych dzieł (gdy współcześni krytycy zwą je płodami, znów zwykle oznacza to coś przeciwnego do zachwytu) ogłasza: Ach, tyle się teraz mówi o Śląsku. Ja też kiedyś popełniłem artykuł (książkę) na ten temat.
Tak to właśnie wygląda. Uciekamy przed niby zbanalizowanymi czasownikami napisać, opublikować, stworzyć, wydać i tworzymy konstrukcje poprawne i czytelne w pewnych kontekstach, dla ludzi świadomych sprawy, jak K. Masłoń, denerwujemy udawaną skromnością, jak A. Czesak, ośmieszamy siebie i dzieło złym użyciem języka, jak autor pierwszego przykładu.
Może to miał być żart lub przymrużenie oka. Tymczasem to jest naruszenie normy łączliwości wyrazów. Czasownik popełnić łączył się i wciąż łączy z wyrazami, które oznaczają coś niedobrego, haniebnego. Popełnić — zbrodnię, przestępstwo, samobójstwo, czyn naganny, niezręczność, niegdyś mezalians, niedawno słyszałem także: aborcję.
Takie użycia świadczą, że gdy ktoś ogłasza popełnienie przez kogoś powieści czy wiersza, to używa ironii. Wskazuje, że światu i czytelnikom dzieje się krzywda.
Krzysztof Masłoń użył w Do Rzeczy czasownika popełnić poprawnie. Tym jednym słowem recenzent sygnalizuje, że książka Eustachego Rylskiego jest nieudana, marna, niepotrzebna.
Jest jeszcze jeden przykład łączliwości. Kiedy autor przez skromność, oczywiście udawaną, bo autorzy są zwykle dumni ze swych dzieł (gdy współcześni krytycy zwą je płodami, znów zwykle oznacza to coś przeciwnego do zachwytu) ogłasza: Ach, tyle się teraz mówi o Śląsku. Ja też kiedyś popełniłem artykuł (książkę) na ten temat.
Tak to właśnie wygląda. Uciekamy przed niby zbanalizowanymi czasownikami napisać, opublikować, stworzyć, wydać i tworzymy konstrukcje poprawne i czytelne w pewnych kontekstach, dla ludzi świadomych sprawy, jak K. Masłoń, denerwujemy udawaną skromnością, jak A. Czesak, ośmieszamy siebie i dzieło złym użyciem języka, jak autor pierwszego przykładu.
piątek, 16 lutego 2018
Dewaluacja słów. Przełom
Dewaluacja to spadek wartości. Były więc, a może wciąż istnieją słowa cenne. Łatwo jednak narazić je na utratę wartości.
Przykłady są banalne i nauczyciele podstawówek lepiej mają opracowane ich zestawy niż bloger amator. Wartość tracą w niektórych sytuacjach miłość, szczęście, radość, przyjaźń.
A dziś spójrzmy na przełom, przez redakcję serwisu Wyborcza.pl wieszczony co chwila.
Nie chce mi się klikać w takie informacje kulturalne. Co niby zostanie przełamane? Konwencje filmu, którego nie można jeszcze obejrzeć, jeśli nie należy się do kasty wybrańców? Zostanie obalony dawno obalony przez humanistów cyfrowych mit o spoistości autorskiej dzieła Szekspira?
Już ciekawsze są PRZEŁOMY na drodze.
Prawdopodobnie powinny zostać zlikwidowane i zdekomunizowane, ponieważ wg przypuszczeń redakcji słownika pod red. W. Doroszewskiego powstały pod wpływem rosyjskiego prołom. Po polsku zaś powinno się mówić o uszkodzeniach nawierzchni albo dziurach w drodze. A może nawet nie tyle mówić, ile je usuwać, łatać.
Przykłady są banalne i nauczyciele podstawówek lepiej mają opracowane ich zestawy niż bloger amator. Wartość tracą w niektórych sytuacjach miłość, szczęście, radość, przyjaźń.
A dziś spójrzmy na przełom, przez redakcję serwisu Wyborcza.pl wieszczony co chwila.
Nie chce mi się klikać w takie informacje kulturalne. Co niby zostanie przełamane? Konwencje filmu, którego nie można jeszcze obejrzeć, jeśli nie należy się do kasty wybrańców? Zostanie obalony dawno obalony przez humanistów cyfrowych mit o spoistości autorskiej dzieła Szekspira?
Już ciekawsze są PRZEŁOMY na drodze.
Prawdopodobnie powinny zostać zlikwidowane i zdekomunizowane, ponieważ wg przypuszczeń redakcji słownika pod red. W. Doroszewskiego powstały pod wpływem rosyjskiego prołom. Po polsku zaś powinno się mówić o uszkodzeniach nawierzchni albo dziurach w drodze. A może nawet nie tyle mówić, ile je usuwać, łatać.
czwartek, 15 lutego 2018
Ubrać ubranie?
Nie przeciwstawiam polszczyzny ogólnej gwarom i innym regionalnym formom językowym w tym sensie, że głoszę wyższość jednych nad drugimi. Dobrze jest mimo takich demokratycznych pryncypiów wiedzieć, co jest cechą mowy lokalnej, a co należy do kanonu polszczyzny uważanej za ogólną, standardową. A już zwłaszcza gdy się tworzy quiz znajomości na przykład gwary kujawskiej.
Gdy pytanie brzmi tak:
odpowiedzi mogą być różne, ale „ubrać ubranie” to nie jest forma akceptowane w polszczyźnie standardowej, kulturalnej. Poradniki językowe zalecają ubieranie się, zakładanie lub wkładanie tudzież wiązanie różnych części garderoby, nawet wzuwanie tego czy owego bądź obuwanie się, czyli zakładanie butów. Ubieranie ubrania źle jest widziane. Złośliwcy (i złośliwczynie) zapewne jeszcze by zjadliwie dopytali, czym to ubranie ubrać, to jest ustroić — kwiatami, wstążkami czy zielonymi gałązkami?
Co i gdzie znaczy zebuć się? Na Kujawach wiedzą to na pewno.
Gdy pytanie brzmi tak:
odpowiedzi mogą być różne, ale „ubrać ubranie” to nie jest forma akceptowane w polszczyźnie standardowej, kulturalnej. Poradniki językowe zalecają ubieranie się, zakładanie lub wkładanie tudzież wiązanie różnych części garderoby, nawet wzuwanie tego czy owego bądź obuwanie się, czyli zakładanie butów. Ubieranie ubrania źle jest widziane. Złośliwcy (i złośliwczynie) zapewne jeszcze by zjadliwie dopytali, czym to ubranie ubrać, to jest ustroić — kwiatami, wstążkami czy zielonymi gałązkami?
Co i gdzie znaczy zebuć się? Na Kujawach wiedzą to na pewno.
czwartek, 22 czerwca 2017
Generatory treści, degeneratory języka
Coraz częściej podobno zarówno propozycje tekstów do przeczytania, jak i same teksty tworzone są w mniejszym stopniu przez ludzi (redaktorów), a w coraz większym przez maszyny (redaktory, agregatory).
Ten tekst, polecany przez msn.com, tworzył chyba ktoś zza wschodniej granicy (albo tuż sprzed niej), gdzie nie tylko koty, ale też krowy i cielęta mogą mieć formalnie rodzaj męskoosobowy, ujawniający się w końcowym -li czasownika w czasie przeszłym.
Raczej nie mówi się ci koci, ale może i to jest taka prawda jak ta, że psi się bodli.
Ten tekst, polecany przez msn.com, tworzył chyba ktoś zza wschodniej granicy (albo tuż sprzed niej), gdzie nie tylko koty, ale też krowy i cielęta mogą mieć formalnie rodzaj męskoosobowy, ujawniający się w końcowym -li czasownika w czasie przeszłym.
Raczej nie mówi się ci koci, ale może i to jest taka prawda jak ta, że psi się bodli.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






