czwartek, 5 kwietnia 2018

Podstępne przyimki

Gdy jechałem urokliwą kolejką wąskotorową na Pogórzu Dynowskim, za oknem pięknych krajobrazów moc.

Nagle łąka śliczna, a na niej bocian. Wtem podróżująca w tym samym wagonie babcia krzyczy do wnuka: „Patrz, bocian! Zrób zdjęcie dla bociana!”. I już nie na bociana patrzyłem, tylko się zastanawiałem, jak to możliwe, żeby aż tak silna była składnia przyimkowa na części wschodniego terytorium polszczyzny, że taki wyrazisty przyimek dla po prostu zastępuje celownik.
Bo przecież ani pani babcia, ani jej wnuk, ani ja, ani nawet zapewne bocian nie sądzili, że wnuczek zrobi zdjęcie, wywoła je i da bocianowi albo od razu wyśle mu przez jakiś komunikator. Mimo podobieństwa z taką sytuacją, że prosi się kogoś nie po wschodniopolsku o zrobienie zdjęcia (kogo? czego?) np. jakiegoś obiektu dla mnie. Ot, widzę literówkę na szyldzie albo nietypowe słowo i proszę towarzyszącą mi osobę o zrobienie zdjęcia (komu? czemu?) temu obiektowi (dla kogo?) dla mnie, gdy ja nie mam aparatu.

Czy tak samo jest z odstrzałami na żubry? Prawdopodobnie to środowiskowy skrót:
odstrzał na żubry zamiast zezwolenie na odstrzał żubrów.

Źródło zdjęcia: https://twitter.com/PAPinformacje

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Relikwia

Różne rodzaje relikwii wyróżniają znawcy kultu świętych. Nigdy nie czytałem takich analiz.
Ale że w Krakowie stąpa się po śladach świętych, to i ja przy okazji rocznicy śmierci Jana Pawła II pozwolę sobie napisać o czymś, na co się niedawno natknąłem w uniwersyteckiej kolegiacie św. Anny. To ten budynek.
Wchodzi się pierwszymi drzwiami od strony Plant i od razu stoi przy ścianie konfesjonał. A w nim tabliczka, że siadywał w nim Karol Wojtyła.
Ciekawy fakt. Z dwóch powodów. Pierwszy — w nie swoim kościele. Drugi — że biskup, chociaż w tej kolegiacie całkiem dziwne to nie jest, bo tam proboszczem przez długie lata był Jan Pietraszko, biskup pomocniczy krakowski.
A teraz zupełnie nieuprawniony sens symboliczny. Może to najlepsze, że siadywał zaraz przy wejściu, że potencjalny spowiadający się nie musiał studzić swojego zapału, zanurzając się w chłodnym wnętrzu kościoła.

piątek, 16 marca 2018

Demacierewizacja

Wiele jest trudnych słów pochodzenia łacińskiego czy łacińsko-greckiego, a nawet hybryd łacińsko-polskich, takich jak dezubekizacja. Dzisiejszym słowem ciekawym wartym omówienia na blożku naszym Leksykalia jest demacierewizacja.
Ma ono oznaczać usuwanie  śladów, wpływów i dokonań Antoniego Macierewicza w Ministerstwie Obrony Narodowej.
Słowotwórczo rzecz ujmując, dostrzeżemy zagadkowe ucięcie głoski -cz- lub elementu słowotwórczego -icz-. Hipotetyczną pełną formą nazywającą proces opisany przez Andrzeja Stankiewicza w Tygodniku Powszechnym byłaby *demacierewiczyzacja.
Nazwisko bądź co bądź ciekawe, którego rdzeniem jest mać, macierz, rozszerzone o północne -ew- i tworzące nazwiska -icz-.

Psychopolactwo

Redaktorzy Jacek Żakowski i Tomasz Lis w TOK FM takiego właśnie słowa uzyli, mówiąc o akcjach medialnych gorących zwolenników obecnego rządu polskiego (Zjednoczona Prawica pod wodzą Prawa i Sprawiedliwości).
Psychopolactwo łączyć trzeba z takim słowem jak psychofan i Polactwo, niegdyś słowo wzniosłe, ostatnio raczej niosące konotacje negatywne, czego świadectwem było użycie go w tytule piętnującej pewne postawy książce Rafała Ziemkiewicza.

środa, 14 marca 2018

Dyspreferencja — naukowy eufemizm

Opowieści o relacjach między mieszkańcami położonych na Górnym Śląsku Mysłowic a mieszkającymi za granicznym mostem sosnowiczanami należą do miejscowej tradycji i mitologii. Są bazą stereotypów. Jest oczywiste, że polski (rosyjski, żydowski?!) Sosnowiec kontrastuje ze śląskimi (niemieckimi?!) Mysłowicami. Kto kogo za co bił i do dziś nie lubi, długo mogą nam wyliczać obie strony. Badano to także naukowo.
Dobry serwis Google Książki zamieszcza fragment jakiejś pracy opublikowanej w Przeglądzie Geograficznym.

Polish geographical review - Tom 56 - Strona 37

https://books.google.pl/books?id=gF7RAAAAMAAJ
1984 - ‎Widok krótkiego opisu - ‎Więcej wydań
Od początku XX w. przybysze z Zagłębia Dąbrowskiego zaczęli dominować wśród imigrantów, stąd terminu „gorole” zaczęto używać na oznaczenie tej właśnie grupy ludności. Sosnowiec, jako najbliżej Śląska położone miasto Zagłębia Dąbrowskiego, był postrzegany z Mysłowic jako najbardziej typowy ośrodek dyspreferowanych postaw społecznych i wzorców kulturowych. Wśród respondentów z Mysłowic wskazujących Sosnowiec jako ośrodek swych dyspreferencji przestrzennych
Doprawdy, nie rozumiem wynikania między „zaczęli dominować” a terminem „gorole”. Trzeba jednak wskazać, że dyspreferencja jako synonim awersji i eufemizm dla nienawiści brzmi ciekawie.
Ciekawi mnie jednak, naprawdę ciekawi, co kogo naprawdę drażni i czy znają jedni i drudzy jakieś ucieleśnienie swoich negatywnych stereotypów.

piątek, 16 lutego 2018

Dewaluacja słów. Przełom

Dewaluacja to spadek wartości. Były więc, a może wciąż istnieją słowa cenne. Łatwo jednak narazić je na utratę wartości.
Przykłady są banalne i nauczyciele podstawówek lepiej mają opracowane ich zestawy niż bloger amator. Wartość tracą w niektórych sytuacjach miłość, szczęście, radość, przyjaźń.
A dziś spójrzmy na przełom, przez redakcję serwisu Wyborcza.pl wieszczony co chwila.

Nie chce mi się klikać w takie informacje kulturalne. Co niby zostanie przełamane? Konwencje filmu, którego nie można jeszcze obejrzeć, jeśli nie należy się do kasty wybrańców? Zostanie obalony dawno obalony przez humanistów cyfrowych mit o spoistości autorskiej dzieła Szekspira?
Już ciekawsze są PRZEŁOMY na drodze.

Prawdopodobnie powinny zostać zlikwidowane i zdekomunizowane, ponieważ wg przypuszczeń redakcji słownika pod red. W. Doroszewskiego powstały pod wpływem rosyjskiego prołom. Po polsku zaś powinno się mówić o uszkodzeniach nawierzchni albo dziurach w drodze. A może nawet nie tyle mówić, ile je usuwać, łatać.

czwartek, 15 lutego 2018

Ubrać ubranie?

Nie przeciwstawiam polszczyzny ogólnej gwarom i innym regionalnym formom językowym w tym sensie, że głoszę wyższość jednych nad drugimi. Dobrze jest mimo takich demokratycznych pryncypiów wiedzieć, co jest cechą mowy lokalnej, a co należy do kanonu polszczyzny uważanej za ogólną, standardową. A już zwłaszcza gdy się tworzy quiz znajomości na przykład gwary kujawskiej.
Gdy pytanie brzmi tak:

odpowiedzi mogą być różne, ale „ubrać ubranie” to nie jest forma akceptowane w polszczyźnie standardowej, kulturalnej. Poradniki językowe zalecają ubieranie się, zakładanie lub wkładanie tudzież wiązanie różnych części garderoby, nawet wzuwanie tego czy owego bądź obuwanie się, czyli zakładanie butów. Ubieranie ubrania źle jest widziane. Złośliwcy (i złośliwczynie) zapewne jeszcze by zjadliwie dopytali, czym to ubranie ubrać, to jest ustroić — kwiatami, wstążkami czy zielonymi gałązkami?
Co i gdzie znaczy zebuć się? Na Kujawach wiedzą to na pewno.